O ŚWICIE, 1 WRZEŚNIA 1939

Schleswig-Holstein - symbol hitlerowskiej agresji

Ogniowe uderzenie artylerii niemieckiego pancernika Schleswig-Holstein na polską placówkę wojskową na Westerplatte rozpoczęło - jak się przyjmuje - drugą wojnę światową. Zgodnie z zapisem w Dzienniku działań bojowych okrętu, pancernik ten, stosownie do Rozkazu Operacyjnego nr 1 Dowódcy Sił Morskich Grupy "Wschód" z dnia 21 sierpnia 1939 r. otrzymał zadanie złożenia wizyty kurtuazyjnej w Wolnym Mieście Gdańsku. Załoga miała uczestniczyć w uroczystościach upamiętniających niemieckich marynarzy, poległych na krążowniku "Magdeburg" oraz uczcić zwycięstwo Hindenburga, odniesione 1 września 1914 roku nad wojskami rosyjskimi pod Tannenbergiem. Pancernik, przed opuszczeniem 24 września (o godz. 11.00) portu w Świnoujściu, przyjął dodatkowo na pokład 60 słuchaczy Szkoły Artylerii Przeciwlotniczej i ekipę filmowo-prasową. Na trasie rejsu, w pobliżu wyspy Bornholm, tegoż dnia, w godzinach od 20.35 do 21.58 pancernik przyjął przetransportowaną na sześciu okrętach 1. Flotyllę Trałowców w Kłajpedzie, 1. Kompanię Szturmową z VII Oddziału Artylerii Morskiej. Ze wspomnień powojennych wiadomo, że załoga okrętu była zdziwiona obecnością podczas "wizyty kurtuazyjnej" tego rodzaju pododdziału, liczącego 222 szturmowców, wyposażonych w ciężki sprzęt bojowy.

25 sierpnia pancernik wszedł w Gdańsku do kanału portowego i o godz. 10.40 zacumował przy Spichrzach Solnych. Rozpoczęły się - jak to nazwał J. Roszko - jasełka pokojowe, a więc wizyty, rewizyty, składanie wieńców, zwiedzanie miasta. O godzinie 13.35 na pokład przybył z rewizytą dyplomatyczny przedstawiciel Rzeczypospolitej Polskiej minister Chodecki. Realizacja swoistego programu artystycznego biegła bez zakłóceń. Grupy żołnierzy z 1. Kompanii Szturmowej - oczywiście w ubiorach marynarskich - z zainteresowaniem oglądały panoramę Westerplatte.

Tegoż dnia, o 16.15 na pancerniku pojawia się z grupą oficerów generał mjr F. G. Eberhardt, dowódca grupy bojowej EBERHARDT. Celem jego wizyty jest omówienie zasad współdziałania miejscowych formacji lądowych z załogą pancernika Schleswig-Holstein. W tym czasie pancernik odbiera z Dowództwa Grupy Marynarki "Wschód" radiodepeszę o treści: "Fall Weis-26, parowiec godz. 4.30 gotów do wyjścia". Ostatnie przygotowania do rozpoczęcia wojny toczą się równocześnie z propagandowo-patriotycznym piknikiem. O godz. 21.20 ze sztabu w Kilonii nadchodzi rozkaz o przełożenie terminu "Y", Hitler się waha. Pamiętajmy, dzień napadu na Polskę był początkowo wyznaczony na sobotę 26 sierpnia 1939 r.

Nazajutrz zarządzono zmianę postoju okrętu. Na pokładzie urządzono rozgrywki sportowe. Dowódca pancernika odrzuca zaproszenie polskiego Komisarza w Gdańsku o przybycie z grupą oficerów na śniadanie 27 sierpnia. Trwają od kilku dni uzgodnienia na linii Berlin - Gdańsk o roli czynnika lądowego (Grupa Eberhardta) i morskiego (Grupa Marynarki Wschód).

Program "wizyty kurtuazyjnej" wyczerpał się, a sygnał umownego hasła nie nadchodził. Dowódca pancernika zgłasza więc potrzebę pobrania paliwa. Jest zgoda. Dokonano przepompowania paliwa ze zbiornika Polish Petroleum Company. Przed wieczorem, 31 sierpnia nadchodzi z Berlina hasło Fall Weis - "wykonać". Oznacza to: uderzyć na Polskę. Na pancerniku odbywa się tajna narada gauleitera Forstera, min. Rzeszy, Funka Bouhlera i Schmidta oraz generała Eberhardta. Zapada ostateczna decyzja: artyleria okrętu liniowego Schleswig-Holstein dokona ogniowego przygotowania natarcia, po którym 1. Kompania Szturmowa w ciągu kilku godzin opanuje obiekt polskiej placówki Westerplatte. Dowódca okrętu, komandor Kleikamp 31 sierpnia 1939 r. wydaje rozkaz pisemny: "Tajny Rozkaz Dowództwa. Rozkaz nr 2 dla kompanii szturmowej do zajęcia Westerplatte". Koniec ceremonii kurtuazyjnych - za kilka godzin rozpoczęcie działań wojennych.

Jest 1 września 1939 r. Oto zapis przebiegu pierwszych minut drugiej wojny światowej, zamieszczony w pozyskanym i opublikowanym przez Janusza Roszko i Jacka Żebrowskiego dzienniku działań bojowych okrętu Schleswig-Holstein.

"KRIEGSTAGEBUCH LINIENSCHIFF SCHLESWIG-HOLSTEIN fźr die Zeit von 24.08. bis 14.09.1939" Freitag, 1 September 1939 04.30 h An alle Stellen "Alarm" (na wszystkie stanowiska "Alarm") 04.43 h An alle Stellen: "Schiffgeht zum Angriff aut Westerplatte vor." (na wszystkie stanowiska: "okręt rusza do ataku na Westerplatte") 04.47 h Feuererlaubnis! (Rozpoczęto ostrzał!) Strzelają działa kalibru 280, 150 i 88 mm.

O godz. 04.56 do natarcia rusza doborowa 1. Kompania Szturmowa, którą wspiera gdański Heimwehr SS. Wśród Niemców niemal euforia. Rozpoczyna obroty miażdżący walec Drangu, na drodze którego czają się zagłada i cierpienie milionów ludzi, unicestwienie osiągnięć nauki i kultury, getta i obozy koncentracyjne.

Ten pierwszy atak na polską osamotnioną placówkę na Westerplatte ma być pokazem waleczności i skuteczno ści bojowej niemieckiego żołnierza. Ma być karą za upór Polski i odmowę spełnienia żądań Hitlera w sprawie budowy eksterytorialnej magistrali. W rejonie Westerplatte pojawiają się hitlerowscy dygnitarze z Gdańska. Oczywiście w mundurach SS. Po opanowaniu polskiej Wojskowej Strażnicy Tranzytowej mają spożyć, razem z żołnierzami 1. Kompanii Szturmowej obiad na pokładzie pancernika. Można domyślać się treści toastów - za fźhrera, za załogę pancernika, za kompani ę szturmową, za Gdańsk. Otrzeźwienie przynosi meldunek od kompanii szturmowej o godz. 06.22: "Straty zbyt duże, cofamy się". Kolejny meldunek: "mamy 50 rannych". Nadciągają jednostki wsparcia: batalion pionierów z Rosslau, dwa pułki i artyleria z Grupy Eberhardta. Nie udają się próby spalenia zadrzewienia na Westerplatte przy użyciu wtoczonych na teren składnicy wagonów z materiałem zapalnym. Artyleryjskiego wsparcia oddziałom szturmowym atakującym Westerplatte udzielają - wespół z pancernikiem Schleswig-Holstein - skierowane na wody Zatoki Gdańskiej trałowce oraz baterie artylerii polowej. Do działań ogniowych kierowane są jednostki lotnictwa szturmowego. Dopiero 7 września, o godz. 09.45 w dzienniku odnotowano: "Na Westerplatte są widoczne białe flagi". Jakże dotkliwy i żenujący musiał być dla hitlerowskich agresor ów ten pokazowy spektakl blitzkriegu. To niemal szok. Polska kompania wartownicza, z bronią strzelecką i trzema działkami przez tydzień stawiała zacięty opór doborowym formacjom niemieckim. Idącemu do niewoli majorowi Henrykowi Sucharskiemu generał Eberhardt oddaje szablę.

Jeszcze w czasie trwania działań wojennych Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, prof. Ignacy Mościcki nadał całej załodze Wojskowej Składnicy Tranzytowej order wojenny Virtuti Militari 5 klasy. Po wojnie przez wiele lat mozolono się nad wykonaniem decyzji Prezydenta.

Na posiedzeniu Sejmu RP 4.06.1988 r. posłowie-ludowcy zgłosili w tej sprawie interpelację. 8 grudnia 1989 r. w siedzibie MON wręczono ordery wszystkim żyjącym obrońcom Westerplatte, zaś 27 kwietnia 1990 r. w Klubie Sanatorium "Gracja" w Ciechocinku przekazano 48 orderów Virtuti Militari rodzinom zmarłych Westerplattczyków. Wśród nauczycieli, rzemieślników i osób duchownych zrodzi ł się w Ciechocinku pomysł utworzenia Rodziny Westerplattczyków, w 1993 r. poszerzonej o Hubalczyków. W tamtejszym kościele doszło do aktu pojednania pomiędzy Westerplattczykami i weteranami z pancernika Schleswig-Holstein. Westerplattczyk Stanisław Trela podał dłoń artylerzyście z pancernika Schleswig-Holstein dr. Marlinowi Menzlowi.

kmdr HENRYK LEOPOLD KALINOWSKI

powrót